logo
intro

Jubileuszowe spotkanie Klubu Małej Ojczyzny Kwidzyńskiej - 2017

09.06.2017.

Tegoroczne spotkanie rozpoczynam od tekstu powitania klubowiczów licznie zgromadzonych w Sali audytoryjnej Kwidzyńskiego Centrum Kultury w Kwidzynie.
Zresztą, jak zawsze.

Witam serdecznie wszystkich obecnych na dzisiejszym spotkaniu. Jakże ważnym. Bo w naszych zwyczajach zwykło się szczególnie akcentować okrągłe lub półokrągłe rocznice. A tym razem przypada 15 rocznica istnienia i funkcjo-nowania Klubu Małej Ojczyzny Kwidzyńskiej. Dużo to czy mało?
Zważywszy na okrągłe rocznice urodzin większości naszych członków to jednak sporo. Więc tylko gratulacje dla wszystkich, że mają ochotę i dość sił by się wza-jemnie spotykać i cieszyć z tych spotkań.
Temat dzisiejszego spotkania nawiązuje do faktu, że na terenie Kwidzyna i w okolicach znajduje się parę stadnin koni.
Powinnam w tym miejscu powiedzieć: "Koń jaki jest każdy widzi"
Tak uważał ksiądz Benedykt Chmielowski w 1745, redagując hasło do pierwszej polskiej encyklopedii "Nowe Ateny".
Z tym widzeniem tu i teraz trochę ciężko, bo trudno byłoby wprowadzić konie na salę konferencyjną. Ale za chwilę dowiemy się jaki koń jest, bo tę wiedzę przeka-żą nam prelegenci.
Nieco zapoznając się z tematem dowiedziałam się, że koń nie lubi jak się go za-chodzi od tyłu, czyli od zadu. Może wtedy po prostu kopnąć natręta. Więc chcąc nawiązać najpierw kontakt z koniem należy spojrzeć na uszy zwierzęcia, bo po-dobno, kiedy ma je położone po sobie - jest zły. I jeszcze coś. Koń nie przepada, podobnie jak kobieta, poklepywania po pośladkach.
Tyle się dowiedziałam o koniach. Reszta należy do prelegentów.
A wieczorem, dzisiaj wieczorem możemy popatrzeć na stadninę koni Zygmunta Krukowskiego.
Kolejny punkt programu to elementy sprawozdania dotyczącego Miasta, wygło-szone przez Andrzeja Krzysztofiaka burmistrza Kwidzyna.
A już następne słowa należały do "koniarzy .
Referat I : Stadnina Koni Miłosna dziś - Jacek Goszczyński
Referat II: Historia hodowli koni -prof. Zbigniew Jaworski
Referat III: Hodowla koni zimnokrwistych i sportowych- Adam Jonczyk
Jacek Goszczyński przedstawił historię hodowli w Kwidzynie. Decyzją króla pru-skiego, w roku 1788 założono stadninę ogierów. Była zlokalizowana w mieście, w pobliżu zamku. W roku 1910 przeniesiono hodowlę do wybudowanego dużego ośrodka w Miłosnej. Dużą część referatu autor poświęcił osiągnięciom sporto-wym masztalerzy zakładu treningowego stadniny i później zawodników klubu LKS Nadwiślanin Kwidzyn. Inicjatorem tej działalności był przedwojenny in-struktor grudziądzkiego Centrum Wyszkolenia Kawalerii – mjr Leon Kon. Pracę szkoleniową prowadził z niezwykłą fachowością i dokładnością. Na ten temat funkcjonuje wiele anegdot. W 1949r na stadionie miejskim w Kwidzynie odbyły się pierwsze zawody konne z udziałem masztalerzy miejscowych oraz sąsiedniego stada w Starogardzie Gdańskim. Klub Nadwiślanin osiągnął znaczącą pozycję w Polsce. Na olimpiadzie w Rzymie w 1960 r startowali: Marian Babirecki, który zajął 8 miejsce i Andrzej Orłoś -17 miejsce w najbardziej elitarnej konkurencji -Wszechstronnym Konkursie Konia Wierzchowego (WKKW). W roku 1965, w Mistrzostwach Polski juniorów w skokach, Jacek Goszczyński (nasz prelegent) zdobył pierwszy dla Kwidzyna medal w tej konkurencji, a na Mistrzostwach Eu-ropy w Moskwie Marian Babiercki na koniu Volta zdobywa dla Polski złoty me-dal. Na olimpiadzie w Moskwie w roku 1980 Polskę reprezentowało po trzech kwidzyniaków - zawodników i koni: Daniluk na Lnie, Hartman na Nortonie (srebrny medal drużynowo w skokach) i Zagor na Heliosie. A w roku 1992 w Barcelonie starował Jacek Krukowski na Ibisie
Dyskusja rozwijała się po każdym referacie. Miała charakter pytań do prelegen-tów.
Powiem, właściwie w swoim imieniu, jako słuchaczki, i także na podstawie pytań kierowanych do Pana Jacka. Jacek mówił do nas jako swoich koleżanek i kole-gów z Liceum Ogólnokształcącego w Kwidzynie. Obdarzony poczuciem humoru i mówiący ze swadą, prawdziwie zainteresował słuchaczy. No, i ubolewał nad fak-tem, że nie zaproponowałam Mu, by przyprowadził konia na to spotkanie. Bo przecież taka możliwość sprawiłaby jeszcze większe zainteresowanie tematem. A tak, pan Jacek pokazywał na fragmentach swego ciała jakie są różnice między każdym z nas a właśnie koniem. Naturalnie chodziło o anatomię. Bo koń nie ma nóg a wszystkie odnóża są ukształtowane jak ludzkie ręce. No, więc szkoda, że koń nie przybył.
Jacek Goszczyński przypomniał też (bo przecież każdy ze słuchaczy z tym się ze-tknął) nazwy ubarwienia koni. Są 3 umaszczenia (maści) podstawowe:
-Maść kasztanowata (cisawa): żółtaworuda lub rudobrązowa sierść, grzywa i ogon w tym samym odcieniu lub jaśniejsze, kończyny bez czarnego podpalania.
-maść kara: całkowicie czarna.
-maść gniada: sierść brązowa od jasnej do brunatnej i prawie czarnej, grzywa, ogon i dolne odcinki kończyn – czarne.
Obok maści podstawowych wymienić należy maść "bułaną", wspomnaną w tek-stach popularnych piosenek: kłoda (korpus) oraz szyja rozjaśnione do jasnego brązu, głowa i nogi ciemniejsze. Występuje pręgowanie na nogach oraz grzbiecie, a grzywa i ogon najczęściej są dwukolorowe. Miłośnicy koni i fachowcy wyróż-niają wiele innych określeń maści i białych plam w różnych miejscach ciała konia, nazywanych odmianami takich jak: skarpetka, koronka, pończoszka –na nodze konia, gwiazdka, strzałka - na pysku i in.

Referat prof. Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego Zbigniewa Jaworskie-go był akademickim wykładem ilustrowanym zdjęciami i bogatym materiałem poznawczym dotyczącym nie tylko samego konia jako tematu, ale jego posado-wieniu w życiu człowieka, narodów, historii świata historii wojen i przydatności tego zwierzęcia w gospodarce.
Koń został udomowiony przez człowieka 3,5 - do 5 tyś lat pne. w stepach Ka-zachstanu a jego przodkami są koń Przewalskiego i tarpan. Wywodzą się z nich rasy koni gorąco krwistych. W Europie północnej ok. 1,5 tys. lat pne udomo-wiono konia leśnego, z którego wywodzą się rasy typu zimnokrwistego. Obecnie prawie wszystkie z 21 współczesnych ras hodowlanych pochodzą od dwóch linii – arabskiej i turkmeńskiej.

Kolejny temat dotyczył rasy koni tzw. sztumskich.
Referat zaprezentował lekarz weterynarii Adam Jończyk - wieloletni kierownik Zakładu Treningowego w Kwidzynie, wybitny znawca rodowodów konia, oraz autor książki na ten temat, która została podarowana uczestnikom spotkania.
Rasa Sztum należy do typu zimnokrwistych. Konie zimnokrwiste to konie silne i masywne, wyróżniające się spokojnym temperamentem i potężną budową. Konie sztumskie są dumą TRW Miłosna. Pieszczotliwie zwane "grubasami", są świetnie rozpoznawalne dzięki swojemu wyglądowi. Masywna budowa, blond grzywy, ogony i łagodne usposobienie. Dziś, podobnie jak przed wiekami, konie sztum-skie są ciągle wykorzystywane użytkowo jako konie pociągowe, do pracy w rol-nictwie i transporcie leśnym. Na ziemiach polskich ten typ zaczął być formowany przez Zakon Krzyżacki. Rasa sztumska wyhodowana została w XIX wieku na bazie krzyżówki koni rodzimych z ardeńskimi. Są najcięższymi końmi występują-cymi w Polsce. Na podtrzymanie tej rasy zabezpieczane są fundusze z Unii Euro-pejskiej.
Jestem zdania, że prezentowane tematy, związane z popularnym zagadnieniem w Kwidzynie i w jego okolicach okazał się zagadnieniem ciekawym, wartościowym.

Spotkanie zakończył starannie przygotowany lunch.
Anna Różycka i ja zostałyśmy obdarowane wiązankami kwiatów wręczonymi przez Burmistrza Miasta. Wszak to 15 lecie Klubu, i nas w roli szefów kapituły.
15 lat- dużo to czy mało?
A wieczorem, jak zwykle, spotkanie u pp. Janki i Zygmunta Krukowskich - rodziców olimpijczyka - Jacka, w ich dworku w Rakowcu na kolacji, na roz-mowach przyjaciół.

Krystyna Gromek

Zajrzyj koniecznie do odsyłacza informacje i ogłoszenia!